Szukaj
KATEGORIE
E-prasa
Ebooki
Audiobooki
E-podręczniki
>> Matematyka (42)
>> Historia (6)
>> Język Polski (13)
>> Fizyka (11)
Audiobooki angielskie
>> Biografie (5)
>> Dla Dzieci (4)
>> Obyczajowe (17)
>> Erotyka (45)
>> Film I Tv (2)
>> Historia (9)
>> Humor (10)
>> Literatura (7)
>> Filozofia (0)
>> Poezja (2)
>> Poradniki (48)
>> Podróże (1)
Ebooki (j. angielski)
>> Biografie (9)
>> Obyczajowe (18)
>> Gotowanie (10)
>> Film I Tv (0)
>> Gry (1)
>> Historia (3)
>> Humor (83)
>> Kryminał  (4)
>> Poezja (1)
>> Poradniki (30)
>> Podróże (29)

O Dobromirze, Mruczku, Chapsie i czarodziejskim pierścieniu
Niniejsza bajka pochodzi z pakietu "Bajki Antoniego Józefa Glińskiego" który powstał przy udziale wspaniałych ludzi i wybitnych artystów: Michała Milowicza i Bartosza Wierzbięty. Michał Milowicz to gwiazda polskiej sceny, którego pamiętamy z przedstawień "Koncert piosenek Elvisa Presleya" oraz "Metro", a także z filmów "Chłopaki nie płaczą", "Killer'ów 2-óch", czy "Poranek Kojota". Bartosz Wierzbięta to wschodząca gwiazda filmu polskiego. Prawdziwą sławę przyniosło mu opracowanie polskich dialogów do filmu "Shrek". Ogromna popularność w Polsce takich filmów animowanych, jak "Shrek", czy "Madagaskar" to w dużej mierze jego zasługa. Fragment bajki:       "Był sobie Dobromir - grzeczny i uczynny chłopiec. Pomagał każdemu, kto potrzebował pomocy. Prawie wszystkie zarobione pieniądze rozdawał ubogim i sierotom. Ludzie znali go i lubili, mówili, że ma złote serce i wołali na niego Dobruś. Pewnego dnia szedł sobie Dobruś drogą i pogwizdywał wesoło. W jednej kieszeni podzwaniały mu dwie pięciozłotówki, w drugiej niósł kanapkę z tuńczykiem, na kolację. Nagle na drodze pojawił się przygarbiony staruszek z plecakiem. Przystawał co dwa kroki, ciężko wzdychał i chyba ocierał pot z twarzy. Kiedy jednak Dobruś podszedł bliżej, przekonał się, że to nie pot, tylko łzy ciurkiem płynące spod okularów. "Dzień dobry" - grzecznie przywitał się Dobruś - "dlaczego pan płacze?" Staruszek westchnął raz jeszcze i zdjął plecak - "Ech... mój chłopcze, chcesz poznać przyczynę mojego smutku?" Odwrócił plecak do góry dnem i delikatnie nim potrząsnął. Na trawę wypadła czarna, futrzana kulka, która po chwili podskoczyła, przeciągnęła się i miauknęła. To był kot. Bardzo czarny kot. - "To Mruczek. Muszę się pozbyć nicponia. Nie chce łowić myszy. Ludzie się śmieją, że się z nimi przyjaźni. Przeklęte gryzonie wygryzły dziury we wszystkich moich ubraniach. Mam już dość mysich harców, a jednak trochę żal sprzedawać kociaka na targu, nie wiadomo do kogo trafi." Dobruś uważniej przyjrzał się staruszkowi. Faktycznie, jego kapelusz przypominał szwajcarski ser, a spodnie całe były w łatach. - "Chętnie się nim zaopiekuję, ale mogę panu dać tylko pięć złotych." Staruszek nie targował się. Wziął monetę, chuchnął na szczęście i poszedł sobie, wyraźnie zadowolony. Dobruś nakarmił kota połową kanapki, drugą połowę schował do kieszeni, i ruszył dalej. Idą sobie razem, idą, Mruczek ociera mu się o nogi. Aż tu nagle nie wiadomo skąd pojawia się kolejny staruszek z torbą przerzuconą przez ramię. W torbie coś się szamocze i piszczy. Dobruś przywitał się grzecznie i z pyta - "Co pan niesie w tej torbie?" Staruszek przystanął - "To Chaps, mój pies, który zamiast polować na kaczki, woli wąchać kwiatki. Jestem myśliwym. Po co mi pies romantyk? Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że ta bestia jest w zmowie z kaczkami, coraz trudniej jest mi coś upolować. Muszę się go pozbyć." Z torby wyjrzał śnieżnobiały pyszczek. "Chętnie go kupię" - mówi Dobruś - "ale zostało mi tylko pięć złotych." Staruszek zgodził się od razu - "Niech będzie!" - wziął monetę i odbiegł, jakby się bał, że Dobruś się rozmyśli. Chaps zjadł drugą połowę kanapki, i dalej szli już we trójkę - zgodnie i radośnie, jakby przyjaźnili się od lat. Powoli zaczynało się ściemniać, zmęczony Dobruś przysiadł na trawie, żeby chwilę odpocząć i zebrać myśli. - "Do miasta ciągle daleko, moi przyjaciele, tę noc spędzimy pod chmurką. Na miękkiej trawce śpi się całkiem przyjemnie, tylko jak tu zasnąć kiedy w brzuchu burczy z głodu..." Nagle Chaps zaczął kopać w ziemi wzbijając ogromny tuman kurzu. Gdy kurz opadł, zobaczyli dołek, a na dnie coś błyszczącego - piękny złoty pierścień..."
autor: Antoni Józef Gliński red. Bartosz Wierzbięta
lektor: Michał Milowicz
długość: 00:12:00
wydawca: GONTAR - Zbigniew Gontar
isbn: 978-83-910569-3-6
data: 2009.06.01
cena: 6.15 PLN
Zobacz Publikację Dodaj do Koszyka Facebook
Bambo
Szkolne przygody Pimpusia Sadełko
Łowcy złota
Old Surehand - Tomy I - III
Winnetou - Tom III
Wojownik Trzech Światów cz. I - Elezar
i-Prasa.pl należy do MarcoPOLO2000 i jest oficjalnym serwisem przedsprzedażowym NetPress sp. z o.o. działającym w ramach Programu Partnerskiego Nexto
kontakt w sprawach publikacji, zamówień, reklamacji - tel. +48.32.7281548
Buziaczki : Bobasy : FUN : Bash : XO.PL : SmokePing : Poradniki : Prasa