Szukaj
KATEGORIE
E-prasa
Ebooki
Audiobooki
E-podręczniki
>> Matematyka (42)
>> Historia (6)
>> Język Polski (13)
>> Fizyka (11)
Audiobooki angielskie
>> Biografie (5)
>> Dla Dzieci (4)
>> Obyczajowe (17)
>> Erotyka (45)
>> Film I Tv (2)
>> Historia (9)
>> Humor (10)
>> Literatura (7)
>> Filozofia (0)
>> Poezja (2)
>> Poradniki (48)
>> Podróże (1)
Ebooki (j. angielski)
>> Biografie (9)
>> Obyczajowe (18)
>> Gotowanie (10)
>> Film I Tv (0)
>> Gry (1)
>> Historia (3)
>> Humor (83)
>> Kryminał  (4)
>> Poezja (1)
>> Poradniki (30)
>> Podróże (29)

Bajki Za Sms
<<<  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12  >>> 
O kiju-samobiju, czapce niewidce, siedmiomilowych butach i górze miedzianej
Niniejsza bajka pochodzi z pakietu "Bajki Antoniego Józefa Glińskiego" nominowanej do tytułu "Książki audio roku 2008" w kategorii "Dla dzieci i młodzieży" w konkursie organizowanym przez portal "nexto.pl". Powstała przy udziale wspaniałych ludzi i wybitnych artystów: Stanisława Mikulskiego i Bartosza Wierzbięty. Stanisław Mikulski to wybitny aktor polskiego filmu, którego pamiętamy z filmów "Kanał" oraz "Ewa chce spać", a przede wszystkim z serialu "Stawka większa, niż życie". Bartosz Wierzbięta to wschodząca gwiazda filmu polskiego, który swą pozycję klasowego twórcy scenariuszy filmowych osiągnął za napisanie polskiej wersji scenariusza do filmu "Shrek". Ogromna popularność w Polsce takich filmów animowanych, jak "Shrek", czy "Madagaskar" to w dużej mierze jego zasługa. Fragment bajki: "Był sobie kiedyś wyjątkowo przystojny królewicz. Ale jeszcze bardziej wyjątkowe było to, że - w przeciwieństwie do innych przystojnych królewiczów - nie zadzierał nosa. A nawet wręcz przeciwnie: ludzi traktował z szacunkiem, zawsze słuchał, co do niego mówią i ilekroć mógł, pomagał. A mówiąc "ludzi" nie mam na myśli tylko bogatych i dobrze urodzonych, ale wszystkich, którzy tej pomocy potrzebowali. Choćby chodziło o najbiedniejszego żebraka, albo najgłupszego chłopka-roztropka - królewicz traktował go równie dobrze, jak ministra. Pewnego dnia królewicz poszedł na spacer nad jezioro. Szedł sobie, pogwizdywał i patrzył w chmury. Nagle na niebie pojawiły się trzy małe punkciki, które szybko zaczęły rosnąć, aż zdumiony królewicz zorientował się, że to wcale nie ptaki. Nad brzegiem jeziora wylądowały trzy piękne, skrzydlate dziewczyny. Królewicz przezornie schował się w krzakach, więc nieświadome jego obecności panny rozebrały się bez oporów i wskoczyły do wody. Królewicz aż zaniemówił. I to wcale nie dlatego, że tuż-tuż pluskały się trzy nagie piękności. Zaniemówił, bo na wyciągniecie ręki leżały teraz przed nim trzy pary zaczarowanych skrzydeł! Najwyraźniej ich właścicielki nie chciały zmoczyć piórek..."
autor: Antoni Józef Gliński red. Bartosz Wierzbięta
lektor: Stanisław Mikulski
długość: 00:15:38
wydawca: GONTAR - Zbigniew Gontar
isbn: 978-83-910569-3-6
data: 2009.06.01
cena: 6.15 PLN
Zobacz Publikację Dodaj do Koszyka Facebook
O leniwym chłopie i skarbie
Niniejsza bajka pochodzi z pakietu "Bajki Antoniego Józefa Glińskiego" który powstał przy udziale wspaniałych ludzi i wybitnych artystów: Michała Milowicza i Bartosza Wierzbięty. Michał Milowicz to gwiazda polskiej sceny, którego pamiętamy z przedstawień "Koncert piosenek Elvisa Presleya" oraz "Metro", a także z filmów "Chłopaki nie płaczą", "Killer'ów 2-óch", czy "Poranek Kojota". Bartosz Wierzbięta to wschodząca gwiazda filmu polskiego. Prawdziwą sławę przyniosło mu opracowanie polskich dialogów do filmu "Shrek". Ogromna popularność w Polsce takich filmów animowanych, jak "Shrek", czy "Madagaskar" to w dużej mierze jego zasługa. Fragment bajki:       "Dawno, dawno temu, żył sobie bardzo leniwy chłop. Niczego nie uprawiał, niczego nie hodował, tylko siedział w karczmie, dłubał w nosie i kombinował, jakby tu się wzbogacić bez żadnej pracy. Sąsiedzi radzili mu, żeby wziął się do roboty, zanim wszystko przepije, ale on tylko wzruszał ramionami i dalej dłubał. "Tylko głupi pracują" - odpowiadał. Zapasy pieniędzy powoli jednak topniały i chłop pewnego dnia zdał sobie sprawę, że zostało mu tylko kilka miedzianych monet. "Kup za nie ziarno, wysiej, za rok zbierzesz plon i będziesz miał z czego żyć" - radzili sąsiedzi. "E, za dużo zachodu" - uznał chłop - "Będę się bawił w jakieś podlewanie, wyrywanie chwastów i tym podobne? Nie jestem głupi". A potem poszedł do knajpy i wszystko przepił. Wracając do domu zboczył z drogi i wlazł do lasu, o którym wszyscy wiedzieli, że jest zaczarowany i lepiej tam nie chodzić, a już na pewno nie w nocy. Błąkał się tak ze dwie godziny, aż wreszcie zobaczył wśród drzew światełko. "Dobry wieczór, zastałem Jolę?" - wybełkotał, przekonany, że to chatka leśnika. Kiedy jednak rozsunął gałęzie, zobaczył, że światło nie pochodzi z chatki, a ze szczeliny w ziemi. Na środku polany w powietrzu unosił się blady, migotliwy płomień, który nie dawał ciepła i nie rzucał cienia. "Co do diabła...?" - wymamrotał chłop a wtedy "Trach!" - ogień strzelił iskrami, zapachniało siarką a z ziemi zaczął się wydobywać czarny dym. "O Boże!" - wrzasnął chłop a wtedy płomień skurczył się i przygasł, ale on tego już nie widział, bo dawno uciekł w krzaki. Biegnie, biegnie, potyka się o korzenie drzew, gałęzie tłuką go po twarzy, a drogi jak nie było tak nie ma, bo ze strachu zgubił się już doszczętnie i nawet nie wie, gdzie północ, a gdzie zachód. Wreszcie wyrżnął głową o jakiś pień i aż usiadł z wrażenia. "Och do diabła..." - wymamrotał i zaczął rozcierać guza, a tylko to powiedział, znów zapachniało siarką i znów spod ziemi zaczął się wydobywać czarny dym. Chłop znów się przestraszył i poleciał przez las. Biegnie, biegnie, a wokół coraz więcej dymu, coraz mocniej czuć siarkę i jeszcze z tyłu coś jakby coraz bliżej sapie. "Już po mnie" - pomyślał chłop, ale w tej samej chwili wybiegł na drogę i zobaczył kapliczkę. Z tyłu zasyczało, zafurkotało i ucichło, a kiedy chłop wreszcie odważył się obejrzeć, nikogo ani niczego tam nie zobaczył. Po jakiejś godzinie wrócił wreszcie do domu, dokładnie zamknął drzwi na klucz i zwalił się na łóżko. "Do diabła, niewiele brakowało" - powiedział i zadłubał w nosie. "Faktycznie" - odpowiedział czyjś głos i chłop ze strachu spadł z łóżka na podłogę. W fotelu siedział drobny jegomość w różowym szlafroku i piłował sobie paznokcie. "Panie, co pan? Jak pan tu wszedł?" - zdziwił się chłop, który dobrze pamiętał, że zamknął drzwi na klucz. "Trzy razy mnie wzywałeś, więc w końcu przyszedłem" - odpowiedział nieproszony gość. "Ja? Wzywałem? Do diabła, ja nikogo nie wzy..." - powiedział chłop i nie dokończył, bo właśnie zrozumiał z kim ma do czynienia."
autor: Antoni Józef Gliński red. Bartosz Wierzbięta
lektor: Michał Milowicz
długość: 00:14:32
wydawca: GONTAR - Zbigniew Gontar
isbn: 978-83-910569-3-6
data: 2009.06.01
cena: 6.15 PLN
Zobacz Publikację Dodaj do Koszyka Facebook
O Jagodzie, o smoku i o zaczarowanych kołowrotkach
Niniejsza bajka pochodzi z pakietu "Bajki Antoniego Józefa Glińskiego" który powstał przy udziale wspaniałych ludzi i wybitnych artystów: Michała Milowicza i Bartosza Wierzbięty. Michał Milowicz to gwiazda polskiej sceny, którego pamiętamy z przedstawień "Koncert piosenek Elvisa Presleya" oraz "Metro", a także z filmów "Chłopaki nie płaczą", "Killer'ów 2-óch", czy "Poranek Kojota". Bartosz Wierzbięta to wschodząca gwiazda filmu polskiego. Prawdziwą sławę przyniosło mu opracowanie polskich dialogów do filmu "Shrek". Ogromna popularność w Polsce takich filmów animowanych, jak "Shrek", czy "Madagaskar" to w dużej mierze jego zasługa. Fragment bajki:       "Była sobie kiedyś córka leśnika, piękna, mądra i zawsze uśmiechnięta. Na imię miała Jagoda. Pewnego dnia spotkała nad jeziorem siwego staruszka. Staruszek stał po pas w wodzie i szukał czegoś na dnie. Cały był mokry i zziębnięty, aż szczękał zębami. Obok na wodzie kołysała się łódka. Jagodzie zrobiło się go żal. "Co się stało? Może panu pomóc?" - zapytała. "Łowiłem ryby i spadły mi okulary. Gdzieś tutaj, ale nie mogę znaleźć, bo bez nich prawie nic nie widzę. Tylko broń Boże mi nie pomagaj, bo woda jest strasznie zimna!". "Nie jestem jakąś królewną, nic mi nie będzie" - zaśmiała się Jagoda, zrzuciła z pleców chrust, który nazbierała w lesie, weszła do zimnej wody i bez trudu znalazła zgubę. Staruszek założył okulary, przyjrzał jej się uważnie i powiedział: "Nigdy nic nie wiadomo". A potem wgramolił się do łódki i odpłynął. "Dziękuję i do zobaczenia!" - krzyknął jeszcze i zniknął wśród tataraków. "Do zobaczenia? Ciekawe przy jakiej okazji" - pomyślała zdziwiona Jagoda - "I co to miało znaczyć, że nigdy nic nie wiadomo?". Ale potem poczuła, że woda faktycznie jest bardzo zimna, więc czym prędzej wyszła na ląd. I aż krzyknęła ze strachu, bo nad jeziorem leżał smok. Wielki, złoty smok z długim, czerwonym jęzorem, którym leniwie lizał się po grzbiecie. "Całkiem jak kot" - pomyślała Jagoda, ale zaraz zmieniła zdanie, bo smok ziewnął. "Nie, koty jednak nie mają takich wielkich, ostrych zębów". "I nie dymi im się z nosa" -przyszło jej po chwili do głowy. Najgorsze jednak było to, że smok jak na złość rozłożył się akurat na chruście, którego zebranie zajęło jej prawie cały dzień. Jagoda przez chwilę rozważała, czyby nie wrócić do domu po kuszę i smoka ustrzelić, ale gad wydawał się spokojny i niczego jej w sumie nie zrobił. Koniec końców nazrywała kwiatów, mchów i liści i zrobiła duże, miękkie posłanie. "Na tym ci będzie wygodniej" - powiedziała i smok wstał, przeciągnął się i po chwili położył, gdzie mu kazała. Wyglądał na zadowolonego. Jagoda zabrała chrust i poszła do domu. Opowiedziała swoją przygodę rodzicom, a ci bardzo się przestraszyli, że córka ma gorączkę i bredzi. I już prawie zmusili ją do wypicia wyjątkowo paskudnego lekarstwa, kiedy Trach! - coś z hukiem wylądowało przed chatką. Leśnik złapał kuszę, matka patelnię i wyskoczyli do ogrodu. A tam, na grządce, siedział smok. "Moje rzodkiewki..." - jęknęła matka i była to prawdopodobnie najgłupsza rzecz, jaką kiedykolwiek powiedziano na widok smoka..."
autor: Antoni Józef Gliński red. Bartosz Wierzbięta
lektor: Michał Milowicz
długość: 00:17:58
wydawca: GONTAR - Zbigniew Gontar
isbn: 978-83-910569-3-6
data: 2009.06.01
cena: 6.15 PLN
Zobacz Publikację Dodaj do Koszyka Facebook
O raku łobuziaku
Igor Sikirycki. Autor bajek, wierszy, fraszek, kawaler "Orderu Uśmiechu". Uwielbiany przez dzieci. Jego bajki napisane wierszem rozwijają wyobraźnię i śmieszą nie tylko najmłodszych. Utwory tego doskonałego poety w rewelacyjnej interpretacji aktorskiej, czytane przy specjalnie skomponowanym podkładzie muzycznym, to doskonała, kształcąca rozrywka i niezapomniana podróż w świat bajek. Czyta: Michał Kula
autor: Promatek
lektor: Michał Kula
długość: 00:05:00
wydawca: Promatek MEDIA - Julia Pogorzelska
isbn: 978-83-922678-4-3
data: 2009.05.01
cena: 4.02 PLN
Zobacz Publikację Dodaj do Koszyka Facebook
O leniwym Maciusiu
Bajka należy do serii wydawniczej pt.: "Aktorzy czytają dzieciom najpiękniejsze bajki". Seria wyróżnia się wspaniałą interpretacją aktorską oraz bogatym udźwiękowieniem. Liczne dialogi, różnorodność podkładów muzycznych oraz ciekawe efekty dźwiękowe pozwalają dzieciom przenieść się w bajkowy świat. Bajka jest wspaniałym prezentem dla zapracowanych rodziców, którzy nie zawsze mają czas na czytanie swoim pociechom. Czyta: Michał Kula
autor: Promatek
lektor: Michał Kula
długość: 00:13:00
wydawca: Promatek MEDIA - Julia Pogorzelska
isbn: 978-83-87905-06-4
data: 2009.05.01
cena: 2.01 PLN
Zobacz Publikację Dodaj do Koszyka Facebook
<<<  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12  >>> 
i-Prasa.pl należy do MarcoPOLO2000 i jest oficjalnym serwisem przedsprzedażowym NetPress sp. z o.o. działającym w ramach Programu Partnerskiego Nexto
kontakt w sprawach publikacji, zamówień, reklamacji - tel. +48.32.7281548
Buziaczki : Bobasy : FUN : Bash : XO.PL : SmokePing : Poradniki : Prasa